| Jesień 2011
|
|
 |
|
|
Kibice Lechii mają za sobą kolejną rundę rozgrywek Ekstraklasy. Tym razem fani kibicując naszej drużynie odwiedzili kolejne zakątki naszego kraju. Minioną rundę można uznać za umiarkowanie udaną wyjazdowo.
Pierwszym meczem Lechii w tym sezonie było spotkanie w Warszawie przy Konwiktorskiej. W piątkowy wieczór w sektorze gości zasiadło 247 biało-zielonych z kilkoma flagami. Atmosfera na tym skromnym stadionie należy do najsłabszych w lidze, więc wyjazd kolejny raz był bez historii, choć nasz doping mógł się podobać. Warto nadmienić, iż tak naprawdę dopiero nieco ponad 24 godziny przed zapadła decyzja, wedle której mogliśmy bez problemów udać się na to spotkanie.
Kolejną okazją do wsparcia naszych piłkarzy był bardzo długo oczekiwany wyjazd do Białegostoku. W stolicy Podlasia ostatni raz Lechiści mieli okazje zagościć w 1987 roku, więc zainteresowanie wycieczką było znaczne. Z uwagi na ograniczoną liczbę miejsc, postanowiono iż pierwszeństwo w nabyciu wejściówki będą mieli kibice regularnie jeżdżący na wyjazdy. W sektorze gości zasiadło 257 najwierniejszych fanów gdańskiego zespołu i dobrze oflagowaliśmy klatkę. Uznano, że ostatnie kilkanaście biletów (z puli 270) nie trafi do otwartej sprzedaży i zostawiono je dla „spóźnialskich”, którzy spełniają kryteria wyjazdowe, pozwalające udać się do Białegostoku. Tych nie było jednak tak dużo, jak się spodziewano, co zaowocowało naszą niepełną liczbą.
Następną eskapadą był wyjazd do Krakowa na mecz z zaprzyjaźnioną Wisłą. Tam zjawiło się różnymi środkami komunikacji około 600 kibiców Lechii, z czego znaczna większość w sektorze gości. Dzień później 100 osób udało się do Wrocławia, gdzie Śląsk podejmował Widzew Łódź.
Oprócz ligi, Lechia grała jeszcze rozgrywkach o Puchar Polski. Los sprawił, że mieliśmy okazję pojechać do dalekiej Limanowej położonej w Małopolsce. Mimo, iż otrzymaliśmy jedynie 50 wejściówek, to dotarło tam 75 fanów z Gdańska, których wspierało tego dnia około 70 Wiślaków. Piłkarze Lechii nie dali rady drużynie Limanovii i w ten haniebny sposób odpadli z rozgrywek…
Następny mecz wyjazdowy na który mogliśmy się udać był w Lubinie. Stadion Zagłębia odwiedziło 550 fanatyków Dumy Wolnego Miasta (w tym 200 osób z fanklubów) wspartych 450 kibicami wrocławskiego Śląska. Sektor gości był więc wypełniony do ostatniego miejsca i szczelnie oflagowany. Z wyjazdu warto zapamiętać niezły doping podczas meczu i dobrą zabawę w drodze powrotnej, którą przemierzyliśmy autokarami.
W tej rundzie drugi raz graliśmy z braćmi, ale tym razem tymi z Twierdzy Wrocław. Atrakcją była inauguracja nowego stadionu Śląska, który wypełnił się do ostatniego miejsca (ponad 40 tys. widzów). Lechistów przybyło do Wrocławia według bardzo ostrożnych szacunków około 1800.
Ostatnim wyjazdem w którym uczestniczyli Lechiści był wyjazd do Warszawy na stadion Legii. Tm razem wyjazd nie był organizowany i każdy podróżował własnym środkiem transportu. To sprawiło, że na Mazowsze dotarło tylko 752 fanów z Gdańska. I tym razem świetnie pokazały się nasze FC, które zorganizowały 4 autokary, a nadmienić należy, iż wielu kibiców z terenu podróżowało również samochodami.
Warto wspomnieć, że Lechiści wspomagali także naszych przyjaciół w ich meczach wyjazdowych. Lechia licznie pojawiła się w łotewskiej Rydze na meczu Skonto-Wisła (150 os.), w Londynie na meczu Fulham-Wisła (co najmniej 200 os.), w Enschede (ok. 70), w Odense (10). Licznie zagościliśmy również w Warszawie na meczu Legia-Wisła, gdzie pojawiło się około 70 Biało-Zielonych. Po kilka osób dotarło również do Łowecza i Nikozji. Licznie wspierano również Śląsk w Dundee (kilkadziesiąt osób). Nie zabrakło nas również na wyjazdach w Rumunii, czy Bułgarii (po kilka osób), na meczu Legia-Śląsk ( ok. 10 os.). Kilkakrotnie wspierano również braci ze Słupska, jednak liczby nie były zbyt duże.
Podsumowując, runda umiarkowanie udana – oprócz zgodowej imprezy we Wrocławiu nie było jakiegoś wyjątkowego najazdu, tak jak w ubiegłym sezonie do Warszawy czy Poznania. Wyjazdów, pomimo zakazów i „remontów sektorów”, było dość sporo, przy czym trafiły się takie perełki dla koneserów jak Limanowa i oczekiwany od lat Białystok.
Co będzie na wiosnę? Otóż czeka nas wyjątkowo mało wyjazdów. Na chwilę obecną pewna jest wyprawa do Krakowa na stadion znajdujący się po gorszej stronie Błoń (rozpoczęcie rundy). Po tygodniu czeka nas bliski wyjazd na pojedynek Lechii z Rodowitymi Łodzianami. Za BKS-em podążymy również do Bełchatowa oraz na zakończenie sezonu do Chorzowa. Co z pozostałymi spotkaniami wyjazdowymi? Górnik Zabrze prowadzi przebudowę stadionu i nie ma tam obecnie „klatki” dla kibiców gości. Na stadionie Lecha jesienią trwał remont dojść do sektora dla przyjezdnych, przez co nie przyjmowano tam kibiców. Wiele wskazuje, że ten stan będzie trwał i wiosną. Wyjazdem, na który czeka wielu fanów w Gdańsku jest mecz z Widzewem Łódź. Niestety Czerwoni nie mają obecnie pozwolenia na przyjmowanie kibiców gości, co jest spowodowane… brakiem miejsc parkingowych dla przyjezdnych, mimo, iż nigdy wcześniej nikt nie robił w tej kwestii problemów. Niestety obecnie taki pretekst jest na rękę „stróżom prawa”, którzy nie pozwalają na otwarcie sektora gości na stadionie w Łodzi.
Należy pamiętać jednak, że Mistrzostwa Europy już za pasem, a to nie wróży nie dobrego dla kibiców w Polsce. Tym bardziej, że nadchodzący wielkimi krokami kryzys ekonomiczny może powodować, że rządzący układ wraz z dyspozycyjnymi mediami będzie znowu chciał odwrócić uwagę od sytuacji w kraju poprzez nękanie kibiców. Bądźmy jednak dobrej myśli i oszczędzajmy już w tej chwili pieniążki na wyjazdy Lechii na wiosnę 2012.
|
|
|
|
|
|
| Wiosna 2011
|
|
 |
|
|
Wiosną 2011 roku mieliśmy do czynienia z medialną nagonką na kibiców. Z tego powodu zamykano stadiony. Lechistom było dane udać się jedynie na 4 wyjazdy:
26.02.2011 Ruch Chorzów - LECHIA 0:0 [534] 327 Lechii, 114 Wisła, 91 Śląsk oraz dwóch kibiców Czarnych Słupsk
19.03.2011 Śląsk Wrocław - LECHIA 2:1 [1200]
09.04.2011 Cracovia Kraków - LECHIA 3:0 [750] W tym 340 Wisła, 31 Śląsk Wrocław, 5 Czarni Słupsk.
20.04.2010 PP Legia Warszawa - LECHIA 4:0 [471] W tym 2 Wisła Kraków, 3 Śląsk Wrocław.
|
|
|
|
|
|
| Jesień 2010
|
|
 |
|
|
Kolejna runda za nami, ale tym razem możemy szczerze sobie powiedzieć, że zanotowaliśmy sporą progresję. Fakt, że w sukurs przyszły dobre wyniki naszych piłkarzy, ale nawet i bez tego postęp jest naprawdę widoczny i możemy być zadowoleni.
Początek sezonu nie zwiastował jednak dobrych czasów. Pierwsze dwa wyjazdy – do Bytomia i Bełchatowa - przypadły na czas protestu kibiców, którzy postawili veto dla dalszych antykibicowskich poczynań działaczy klubowych. Dlatego na te dwa wyjazdy nie był organizowany przejazd – stowarzyszenie „Lwy Północy”, które do tej pory od wielu lat organizowało wyjazdy było jedną z grup kibiców, które aktywnie włączyły się w spór z władzami klubu. Przełożyło się to bezpośrednio na frekwencję – Bytom odwiedziło w sumie 50 fanów, w tym część to nasze zgody. W Bełchatowie w sektorze gości zasiadło natomiast 10 sympatyków, którzy nie dostosowali się do zaleceń protestujących – był to kulminacyjny moment protestu. Oprócz tej grupki na trybunach gospodarzy w Bełchatowie była podobnie liczna grupka Lechistów, którzy wywiesili w sektorze gości transparent dotyczący protestu i wrócili do Gdańska.
Protest został zawieszony, a jednym z naczelnych tego skutków było wywalczenie dofinansowania do wyjazdów. Z chwilą gdy osiągnięto porozumienie z działaczami rozpoczął się przełom w naszych wyjazdach. Do Warszawy 17 autokarami i setką aut pojechał komplet – 1400 kibiców Lechii, a wielu kibiców obeszło się smakiem. Na sektorze wywieszamy kilkadziesiąt flag i staramy się dopingować przez cały mecz. Warto wspomnieć, że na tym meczu wspiera nas 60 fanów Gryfa Słupsk i kilkunastu Czarnych.
Kolejny mecz wyjazdowy rozgrywamy w Krakowie z drużyną naszych braci z Wisły. Na ten mecz własnymi środkami transportu udaje się około 750 fanów z Gdańska. Nasi przyjaciele zapewniają nam zacną gościnę.
Następnym wyjazdem był mecz Pucharu Polski w Łodzi z miejscowym ŁKS. Stadion przy al. Unii odwiedziło około 200 fanatyków Lechii, jak na wtorek i te rozgrywki to wynik dobry.
Kilka dni później ruszamy kolejny raz do Warszawy, ale tym razem na ul. Konwiktorską, gdzie mecze rozgrywa klub pod nową nazwą Polonia. Na tym wyjątkowo smutnym obiekcie melduje się tylko 200 gdańszczan – nie wykorzystanie pełnej puli biletów tutaj akurat stanowiło niemiłą niespodziankę.
Potem przyszedł najbardziej oczekiwany wyjazd tej rundy- mecz na odnowionym obiekcie w Poznaniu. Na mecz do stolicy Wielkopolski pojechały dwa pełne pociągi specjalne z 2000 Lechistów na pokładzie. Wśród nas są obecne wszystkie nasze fankluby, są też reprezentanci naszych zgód. Prezentujemy dwie bardzo dobrze wykonane oprawy i dopingujemy z całych sił. Wielokrotnie udało nam się przekrzyczeć gospodarzy.
Kolejnym wyjazdem jest eskapada do Lubina. Frekwencja z naszej strony też dobra, gdyż Lechii obecnych 451 osób. Wsparci jesteśmy naszymi przyjaciółmi, w szczególność półtysięczną rzeszą braci z Wrocka. Razem wszystkich na sektorze gości – 967 kibiców. Przedstawiamy jedną oprawę oraz flagowisko wraz ze starą sektorówką-koszulką.
Ostatnim w tym roku miał być wyjazd do Chorzowa, ale warunki pogodowe spowodowały odwołanie całej kolejki ligowej. Z pewnych względów szkoda, bo tym razem ilość zapisanych była na tyle okazała, że mogliśmy pokazać się na stadionie Ruchu w najlepszej liczbie od lat. Tym niemniej przełożenie tej kolejki na początek wiosny może spowodować jeszcze większe ciśnienie wśród gdańskich wyjazdowiczów.
Podsumowując, należy stwierdzić, że wyłączając bojkotowany początek sezonu, to nasze liczby naprawdę przyzwoite, a ponadto miały miejsce dwie dawno nie notowane liczbowo inwazje na Warszawę (Legia) i Poznań. Pojechaliśmy pierwszy raz od dłuższego czasu na wyjazd pociągiem specjalnym (Poznań). Dzięki osiągniętemu porozumieniu z klubem udało się wywalczyć dofinansowanie biletów na mecze wyjazdowe, co w prosty sposób pozwoliło na realne obniżenie kosztów całej wycieczki. Na wyjazdy zaczęło jeździć coraz więcej nowych osób, którzy maja szansę wciągnąć się na dłużej w wyjazdowy klimat. Należy dostrzec także doskonałe oflagowanie naszych sektorów podczas wyjazdów – takiej ilości i jakości flag na obcych stadionach nie ma chyba w tej chwili żaden klub w Polsce. To wszystko sprawia, że należy rundę w naszym wykonaniu uznać za naprawdę udaną.
|
|
|
|
|
|
| Wyjazdy
|
|
 |
|
|
Wiosna 2010
2010.05.11 - GKS Bełchatów - 135 Lechistów + 5 Gryf z flagami: "Lechia Gdańsk (tzw. Ciorus)", "Szyk i Elegancja", "Przymorze", "CHWM", "FCLG" i flaga Gryfa.
2010.05.08 - Korona Kielce - 290 Lechistów + 150 Wisła + 11 Czarni Słupsk + 3 Śląsk z flagami: "Lechia Gdańsk - Sopot", "Duma Wolnego Miasta", "LGFT", "Sztum", "Kartuzy on tour", "Przymorze", "Orunia", "Bytów", "Sierakowice", "Kościerzyna-Dziemiany" oraz flagi Ślaska i Czarnych.
2010.04.03 - Zagłębie Lubin - 355 Lechistów + 35 Śląsk + 8 Czarni Słupsk + 1 Gryf + 1 Wisła z flagą poświęconą Papieżowi Janowi Pawłowi II oraz: "LGFT", "Kartuzy on tour", "Starogard Gdański", "Gdańsk-Oliwa", "Biało-Zieloni", "FCLG", "CHWM", "Karwiny", "Szyk i Elegancja", "Przymorze" oraz flagi Śląska, Czarnych, Gryfa i Wisły.
2010.03.20 - Wisła Kraków - 500 Lechistów
2010.03.13 - Śląsk Wrocław - 1100 Lechistów z flagami "Pruszcz Gdański", "Nowy Targ", "Szyk i Elegancja", "Duma Wolnego Miasta", "Przymorze".
2010.02.26- Odra Wodzisław Śląski - 245 Lechistów + 126 Wisła + 39 Śląsk + 2 Gryf Słupsk + 10 Piast Gliwice(gościnnie) + Czarni Słupsk z flagami: "Przymorze", "Szyk i Elegancja", "Kartuzy on tour" , "Starogard Gdański", "Pruszcz Gdański", "Nowy Targ", "FCLG" oraz flaga Wisły.
Jesień 2009
2009.10.30- Piast Gliwice - 115 Lechistów + 152 Śląsk z flagami: "Przymorze", "Kamionka", "Kartuzy on tour" oraz flagi Ślaska
2009.10.16 - Ruch Chorzów - 180 Lechistów + 95 Wisła + 3 Czarni z flagami "Lechia Gdańsk", "Ultras Lechia - Precz z komuną", "FCLG", "Kartuzy on tour", "LGFT" oraz flagi Wisły i Czarnych Słupsk
2009.10.03 - Polonia Bytom - 155 Lechistów + 48 Wisła + 15 Śląsk
2009.08.22. - Polonia Warszawa - 360 Lechistów z flagami m.in.: "Biało-Zieloni", "FCLG", "Lechia - Pride of Gdańsk", "Trzystu", "Lechiści", "Hamburg", "Kartuzy on tour", "A my swoje...", "CHWM", "Lechia pany"
Wiosna 2009
2009.05.30- Piast Gliwice - 400 Lechistów z flagami: "Pruszcz Gdański" i "Nowy Targ"
2009.05.02- Górnik Zabrze - 320 Lechistów + 394 Śląsk + 150 Wisła z flagami: "Biało-Zieloni", "FCLG", "Kartuzy on tour", "Wisła Gdynia" oraz flagi Śląska i Wisły
2009.04.04- Odra Wodzisław Śl.- 50 Lechistów + 450 Wisła (350 Lechistów - niedojazd)
2009.03.14- Cracovia Kraków - 180 Lechistów + 104 Wisła z flagami "Honor", "Dolne Miasto", "Wisła Gdynia", "FCLG", "Kartuzy on tour"
Jesień 2008
2008.12.06 - ŁKS Łódź - 55 Lechistów (na sektorze ŁKS - zamknięty sektor gości)
2008.11.16 - Wisła Kraków - 1500 Lechistów z flagami "Przymorze" i "Wisła Gdynia"
2008.11.02 - Legia Warszawa - 400 Lechistów z flagami "Szyk i Elegancja", "Malborscy Lechiści", "Mława", "Czarni Słupsk" "Pomezania Kałdowo"
2008.10.25 - Jagiellonia Białystok - 0 (remont sektora gości)
2008.10.03 - Arka Gdynia - 0 (bojkot)
2008.09.20 - GKS Bełchatów - 0 (remont sektora gości)
2008.08.30 - Polonia Bytom - 0 (remont sektora gości)
2008.08.16 - Ruch Chorzów - 300 Lechistów + 180 Śląsk z flagą "Szyk i Elegancja"
2008.08.09 - Śląsk Wrocław - 900 Lechistów z flagami "Pruszcz Gdański" i "Nowy Targ"
|
|
|
|
|
|
| Wyjazdy na wiosnę 2009 r. - podsumowanie
|
|
 |
|
|
W rundzie wiosennej fanatycy Lechii mieli niewiele więcej okazji by odwiedzić stadiony w roli gości. Tak jak na jesień cały czas na wielu stadionach trwają „remonty”, które skutecznie uniemożliwiają zorganizowane wyjazdy.
Pierwszym wyjazdem w tym roku był wyjazd na Cracovię, który od dawna wróżył emocje. Wiadomym było, że spora część z dostępnej puli 350 biletów zostanie przekazana naszym braciom spod znaku TSW. Na oddalonym od boiska sektorze gości przy ul. Kałuży zasiadło ponad 100 Wiślaków, natomiast Lechistów było około 180. W kierunku Krakowa wyjechało więcej Lechistów, ale z powodów „sportowych” część z nich nie chciała dojechać na stadion. Zawisły następujące flagi: „Honor”, „Dolne Miasto”, „Wisła-Gdynia”, „FCLG” oraz „Kartuzy on tour”.
Następny mecz wyjazdowy Lechia rozgrywała w Warszawie na stadioniku Polonii, jednakże tam nie wpuszcza się kibiców gości.
Kolejny mecz na wyjeździe to mecz „o sześć punktów” w Wodzisławiu Śląskim. Wśród kibiców Lechii była mała mobilizacja na ten daleki wyjazd, na mieście staraniem „Lwów Północy” pojawiły się transparenty i plakaty zachęcające do wyjazdu. Na mecz jechaliśmy pociągiem rejsowym do Krakowa, a stamtąd wraz kibicami Wisły mieliśmy na miejsce przejechać zorganizowanymi przez SKWK busami. Jak wyszło każdy wie, niespodziankę sprawiła nam pewna koalicja i pociąg dojechał z takim opóźnieniem, że 350 Lechistów było zmuszonych obejrzeć mecz w telewizji, w knajpie przy stadionie Wisełki. Na szczęście Lechia nie była pozbawiona dopingu tego dnia, gdyż 450 Wiślaków oraz około 50 biało-zielonych dotarło do Wodzisławia.
Na długi weekend majowy przypadł najciekawszy wyjazd rundy, czyli wyjazd do Zabrza. Pomimo niekorzystnego terminu na stadionie Górnika zjawiło się 864 gości, w tym 320 Lechistów wpartych 394 kibicami Śląska i około 150 Wiślakami. Na sektorze zawisły m.in. flagi: „Biało-zieloni”, „Wisła-Gdynia”, „FCLG” oraz „Kartuzy on tour”.
W kolejnym meczu Lechia grała z drużyną z Poznania, która kontynuuje tradycje Amiki Wronki. Tam sektor też jest nieczynny, ale można to uznać za zrozumiałe, ponieważ na Bułgarskiej stadion rzeczywiście przebudowują.
Ostatni mecz na wyjeździe to mecz „o wszystko” w Gliwicach. Pomimo, że obiekt Piasta nie spełnia chyba żadnych wymogów ekstraklasy i oczywiście ma nieczynny sektor gości, to dzięki uprzejmości gliwiczan kibice gości mogą oglądać mecze zza płotu. W Gliwicach zjawiło się około 400 fanów Lechijki, z czego 100 zasiadło na stadionie na sektorach gospodarzy, a 300 stało za płotem, gdzie wisiały flagi „Pruszcz Gdański” i „Nowy Targ”.
Podsumowując, wiosna w wykonaniu Lechistów była niezła, gdyż wszystkie wyjazdy były daleko, a pomimo tego wszędzie zmierzała konkretna liczba fanów. Zabrakło w rundzie najazdów typu Kraków czy Wrocław, ale na mecze zgodowe w znacznych liczbach jechać to nie jest sztuka. Generalnie „remonty” i inne utrudnienia są odczuwalne w ekstraklasie w sposób szczególny. Warto zauważyć, że nie był w tej rundzie organizowany żaden pociąg specjalny – jest to skutek zaporowych cen przedstawianych przez PKP po reorganizacji tej firmy. Ze „specjali” zrezygnowało w tym roku większość polskich ekip.
Drugi sezon w ekstraklasie zapowiada się interesująco ze względu na awans Widzewa i Zagłębia Lubin, które ma nowy stadion z dużym sektorem gości. Pamiętajmy jednak, że nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, co wymyślą kluby we współpracy z PZPN by uniemożliwić nam dopingowanie na wyjeździe. Cierpliwie czekajmy zatem na ogłoszenie terminarza!
|
|
|
|
|
|
| Pociągi specjalne w 2008 r.
|
|
 |
|
|
Pociąg specjalny jako potencjalny środek transportu wśród kibiców budzi kontrowersje. Jedni uważają, że podroż takim pojazdem nie zapewnia atmosfery i atrakcji jakie wiążą się z przejazdem pociągiem rejsowym, inni jednak twierdzą, że w dobie drogich i rzadkich połączeń kolejowych, jest to najszybszy i najbardziej komfortowy sposób dojazdu na mecz. Dodatkowo atutem specjala jest to, że do „naszego” pociągu nie dosiadają się niebiescy pasażerowie na gapę.
Wskutek działalności Stowarzyszenia „Lwy Północy” rok 2008 okazał się prawdziwym przełomem w korzystaniu przez fanatyków Lechii z pociągów specjalnych. Warto podkreślić, że od czasu wielkiej reaktywacji i startu od rozgrywek A-klasy do końca 2007 roku, Lechiści tylko dwa razy skorzystali ze „speca”. Był to trzecioligowy wyjazd do Gniezna i wyjazd do Sosnowca z wiosny 2007 r. W kraju w tym czasie był to już bardzo popularny wśród kibiców środek lokomocji.
Pierwszy specjal 2008 r. pojechał w atmosferze wielkiego święta na mecz z Piastem w Gliwicach. Wszystkie wagony wypełnione były po brzegi grupą ok. 600 Lechistów. Pomimo, ze pociąg miał komfortowe wagony dalekobieżne, to zdarzały się osoby które nie znalazły miejsca siedzącego w podróży. Następnym specem miał być pociąg do Jastrzębia-Zdroju. Niestety niekorzystny termin Wielkiej Soboty spowodował, że frekwencja nie była tak liczna jak do Gliwic i trzeba było postawić na transport kombinowany: pociąg rejsowy z dostawionymi wagonami a potem przesiadka w autokary – wszystko zorganizowane przez Lwy.
Kolejny wyjazd to środowy mecz ćwierćfinału Pucharu Polski w Warszawie na Legii. Tu publika zdecydowanie dopisała i 12 wagonami (rekord!) przyjechał prawie 1000 kibiców Lechii. Trzy dni później Lechia grała w Opolu i kolejnym pociągiem specjalnym pojechało tylko 160 najwierniejszych Lechistów. Ci co tam byli oceniają ten wyjazd wyjątkowo wysoko, tym bardziej że miejsca w 4 wagonach było dużo więcej niż osób. Kolejny mecz na który pojechał pociąg specjalny to wyjazd na Wartę do Poznania. Tam zameldowało się ok. 650 biało-zielonych. Pociąg specjalny miał pojechać także do Katowic, niestety decyzję o zakazie wyjazdowym jako karze za „buczenie” w Poznaniu cofnięto dopiero na dzień przed meczem, toteż organizacja transportu była obiektywnie niemożliwa.
Na jasień opóźniony start rundy oraz „remonty” sektorów gości rywali Lechii spowodowały, że trudno było zorganizować kolejne „spece”. Pierwszy ruszył dopiero w listopadzie, ponownie do Warszawy na mecz z Legią. Tym razem nie bez problemów- wyjazd uratowały dopiero pieniądze dopłacone w ostatniej chwili przez wyjazdowiczów oraz pomoc finansowa majętniejszych kibiców biało-zielonych. Na sektorze gości przy Łazienkowskiej zameldowało się ok. 400 osób spod znaku BKS.
Ostatnim w minionym roku pociągiem specjalnym był transport do Krakowa, na mecz z braćmi Wiślakami. W wesołym pociągu podróżowało ok. 800 osób, którzy w cenie biletu mieli koszulkę, którą potem przekazywali Wiślakom w podziękowaniu za doświadczoną gościnę.
Jak widać po powyższym podsumowaniu, w dziedzinie wyjazdów pociągami specjalnymi ten rok był wyjątkowy i rekordowy w historii kibiców Lechijki. Nie ma co ukrywać, że dzięki temu znacznie podniosła się nasza frekwencja wyjazdowa. Warto też zauważyć, że wszystkie te przyjazdy odbywały się komfortowymi wagonami dalekobieżnym, co jest niespotykane wśród innych grup kibiców w Polsce.
Dlatego Stowarzyszenie „Lwy Północy” zapowiada dalsze działania zmierzające do organizacji „przejazdów nadzwyczajnych” (tak to nazywa PKP w swej nomenklaturze) na mecze biało-zielonych w 2009 roku. Dziękujemy wszystkim, którzy podróżowali z nami w zeszłym roku oraz zapraszamy wszystkich do udziału w wyjazdach w nowym 2009 roku!
|
|
|
|
|
|
| Wyjazdy na jesień 2008 r. - podsumowanie
|
|
 |
|
|
Wraz z upragnionym awansem do Ekstraklasy wśród kibiców, którzy „są zawsze tam gdzie Lechia gra” pojawiła się nadzieja, że będą mogli odwiedzić znane polskie stadiony. Niestety rzeczywistość okazała się odmienna i wyjazdowo runda była najnudniejszą od wielu lat. Głównym powodem takiego stanu rzeczy są kolejne „remonty sektorów” jakie przeprowadzają rywale Lechii, często dziwnym trafem akurat przed meczem z biało-zielonymi (np. Jaga). W ten sposób odpadła możliwość dopingowania Lechijki w Bytomiu, Bełchatowie i Białymstoku, a poważnie ograniczona została w Łodzi na ŁKS.
Pierwszym wyjazdem w Ekstraklasie był wyjazd do braci we Wrocławiu. Tu zameldowało się około 900 Lechistów. Mieli ze sobą flagi „Pruszcz Gdański” i „Nowy Targ”. Tydzień później 300 Lechistów podróżujących pociągami rejsowymi melduje się w Chorzowie, wspiera ich ok. 180 fanów Śląska. Na sektorze gości wisi jedna flaga „Szyk i Elegancja”. Cała wyprawa trwa trzydzieści kilka godzin.
Następnym wyjazdem na który pojechaliśmy w sposób oficjalny była dopiero Legia Warszawa. Przy okazji tego wyjazdu po raz pierwszy w rundzie zorganizowany jest pociąg specjalny, tradycyjnie z wagonami dalekobieżnymi. Jeden z ostatnich meczów na Łazienkowskiej w których brali udział kibice gości oglądało ok. 400 Lechistów z flagami „Malborscy Lechiści”, „Mława”, „Szyk i Elegancja” i „Pomezania Malbork-Kałdowo” Obserwator Tomaszewski, postać znana ze swych absurdalnych decyzji, nie pozwala wnieść na stadion „Polskiego Bastionu Prawicy”, robi także problemy wspomnianej fladze Pomezanii. Wraz z nami liczna delegacja Czarnych Słupsk z flagą.
Kolejnym wyjazdem był ten najbardziej oczekiwany, do Krakowa. Pociągiem specjalnym i wszystkimi innymi środkami lokomocji wybrało się na ten mecz około 1500 kibiców naszej drużyny. Gościna u Wiślaków była wyjątkowa, nienotowana chyba jeszcze dotychczas w skali całego kraju. Wisła zorganizowała wszystko perfekcyjnie, nikt z nas nie wyjechał z Krakowa niezadowolony. Teraz czas na odwzajemnienie się Wiślakom w Gdańsku. Wśród widocznych flag związanych z Lechią była nowa fana „Przymorze” i „Wisła Kraków- Gdynia”.
Ostatnim wyjazdem na jesień, będącym już meczem rundy wiosennej był ŁKS. Wiadomo było, że pomimo nieczynnego sektora gości, na Alei Unii mogą pojawić się Lechiści, gdyż fanów Ełksy w identycznej sytuacji wpuściliśmy na nasze sektory przy Traugutta. W ostatniej chwili wyjazd ten został odwołany z powodów „sportowych”. Pomimo tego na meczu było 55 kibiców z Gdańska (w tym kilka osób ze Śląska), którzy zasiedli wspólnie na sektorze ŁKS tzw. „Kozińskim”.
Podsumowując, była to głównie ze względów obiektywnych słaba runda. Przede wszystkim żałować można, że nie pojechaliśmy na prestiżowy wyjazd do Bytomia i dawno oczekiwany do Białegostoku. Były dwa mecze zgodowe, gdzie Lechiści jeżdżą zawsze licznie, ale bez właściwego „ciśnienia”. Wyjazd na Legię pokazał natomiast, że niektóre lokalizacje szybko się nudzą – na wiosnę w meczu PP było nas tam 1000, tym razem ledwie 400.
Nadzieje można żywić w stosunku do rundy wiosennej. Czeka nas przecież chyba największy hit tego sezonu, czyli wyjazd na Górnika do Zabrza. Wyjątkowo emocjonujący będzie też na pewno pierwszy wyjazd wiosny, czyli mecz Cracovią, który na chwilę obecną będzie rozgrywany w Sosnowcu. Bardzo ciekawy dla doświadczonych wyjazdowiczów jest najdalszy wyjazd sezonu do Wodzisławia Śląskiego. Przyjemnie może być na meczu z Piastem, ale ten prawdopodobnie odbędzie się także w Wodzisławiu. Pozostaje też nieco mniej atrakcyjny wyjazd na Polonię Warszawa. Na pewno nie pojedziemy do Poznania bo tam stadion jest przebudowywany i kibiców gości nie będą wpuszczać całą rundę. Mogą tez się pojawić kolejne „remonty”, a Canal może ustawiać mecze na piątki i niedziele.
Pamiętajmy, że „Gdziekolwiek Lechia będzie grać, tam zawsze będzie gdańska brać” i oszczędzajmy już w zimie pieniążki na wyjazdy, a wtedy nie będzie płaczu, że nie mam pieniędzy na wyjazd. Pozdrawiamy wszystkich wyjazdowiczów!
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|